 |
 |
 |
 |
|
 |
| Autor |
Wiadomość |
neli74
Dołączył: 14 Paź 2011 Posty: 16
|
Wysłany: 27/01/2012, 23:47 Temat postu: Alimenty - jakiej wysokosci |
|
|
witam. mam taki problem. mam roczne bliźniaki, od urodzenia dzieci z mężem przezywamy jakis kryzys i mieszkamy osobno poki co nie widze szans na ratowanie małzenstwa, mąż przyjezdza raz góra 2 razy w miesiacu do dzieci. moja pensja wynosi 1200 zł mąż daje mi 700 na dzieci.przed slubem kupiłam samochód na kredyt - zostaje mi 2 lata po 230 zł do spłaty, poniewaz mieszkam z rodzicami to musze równiez dopłacac do rachunków i opłacis swoje, z mojej pensji zostaje mi 500 zł po wszystkich opłatach. to co daje mi mąż starcza mi na pieluchy i mleko wszystko inne czego dzieci potrzebuja musze kupic z mojej pensji. dzieci maja coraz wieksze potrzeby, w tej chwili ciezko juz mi jest przetrzymac do konca miesiaca, jak poprosiłam meza aby cos mi dołozył to uslyszałam tylko pytanie czy jak on daje 700 zł czy to oznacza ze koszt utrzymania dzieci wynosi 1400 zł :(rodzina jego buntuje ze za duzo mi daje, ze ma podzielic na pół wydatki i tylko tyle mi dawać czy mam prawo od mojego męża oczekiwac wiecej pieniedzy?? czy jezeli wystapiłabym o alimenty jest jakas szansa ze dostałabym wiecej czy mogłabym miec przysadzone mniej?? wróciłam do pracy aby mąż nie musiał mnie utrzymywac ale od ponad pół roku nie stac mmnie abym mogła sobie kupic spodnie buty itd, prosze o porade, czy w takiej sytuacji wywalczyłabym w sadzie wiecej niz te 700 zł które daje mi w tej chwili mąż - czy poprostu jak mi tyle daje to powinnam pogodzic sie ze tyle i nic nie robic. z góry dziekuje za odpowiedz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google AdSense

|
Wysłany: 27/01/2012, 23:47 Temat postu: Google AdSense |
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gochka Moderator

Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 4373 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 28/01/2012, 8:18 Temat postu: |
|
|
Ile maz zarabia? Faktycznie? Nie na papierku.. Czy moglby zarobic wiecej jakby chcial, ale bez uszczerbu na swoim zdrowiu? Jaki ma zawod wyuczony? Jaki wykonywany?
Jaki jest miesieczny koszt utrzymania dzieci? Dzieci choruja? Potrzebuja jakichs wiekszych nakladow niz zdrowe dzieci?
Napisz mi wszystko co uwazasz za stosowne w zwiazku z alimentami. _________________ Nie odpowiadam na prv. Brak czasu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
neli74
Dołączył: 14 Paź 2011 Posty: 16
|
Wysłany: 28/01/2012, 13:32 Temat postu: |
|
|
| maż od ponad roku nie ma pracy. jest z zawodu elektrykiem i w ostatnich latach pracował za granica w swoim zawodzie, przez ostatni rok nie miał pracy, był na zasiłku (ok 2000zł). konczy mu sie zasiłek i szuka pracy. poniewaz nie mieszkamy razem to nie znam jego planów - czy bedzie szukac pracy tam czy bedzie siedziec w polsce i tu znajdzie prce. jego rodzina chciałaby aby jak najmiej dawal na dzieci. dzieci jako miesieczne maluszki były operowane. ciagle sa osłąbione i mniej odporne i ciagle cos im dolega, co jakis czas dostaja albo antybiotyk albo syropki kropelki, witaminy, dodatkowo ciagle musze kupowac czopki przeciwbólowe i uspokajajace. koncza mi sie wszystkie ciuszki jakie mam - na cały rok dostałam od siostry w tej chwili dzieci juz z wiekszosci powyrastały i zacznie sie kupowanie wszystkiego. ja mam tylko 1200 zł. moj maz twierdzi ze on daje 700 - 800 zł a ja napewno drugiego tyle nie daje wiec nie mam co narzekac, ze powinnismy po równo sie podzielic wtedy on dawał by mi mniej, moze na dzieci nie wydaje drugie tyle - nigdy tego nie liczyłam, ale musze przeciez kupowac proszki płyny do płukania, mydełka dla dzieci i pozostałe kosmetyki, dzieci brudza ciuszki i czasami ciezko doprac wiec jakies srodki odplamiajace, dodatkowo musze liczyc wszystko na obiadki. czy moge oczekiwac od meza wiecej?? moj maz uwaza ze skoro mam tak mało pieniedzy to powinnam sprzedac samochód. moj samochód słuzy mi w wtej chwili tylko do jezdzenia z dziecmi do lekarza, gdyz mamy daleko a z blizniakami to czasami wózkiem z chorymi dziecmi było by ciezko, ograniczam jezdzenie samochodem, gdyz nie stac mnie aby przeznaczac duza kase na paliwo. moj maz do tej pory nie robił mi problemow jak mi dał pienoadze i na koniec miesiaca prosiłam aby mi dołozył to mi dokładał - w tej chwili jego rodzina buntuje go ze zaduzo mi daje. mamy bliźniaki roczne, czy ja mam pozbawiac dzieci wszystkiego tylko dlatego ze tatus sie nimi nie interesuje. ?czy jets to normalne ze po opłaceniu rachonkow ja jako kobieta ze swojej pensji nie moge sobie niczego kupic - nie mowie tu o kupowaniu z najwyzzszej połki ale o czym kolwiek, nie mam na to aby kupic sobie spodnie, buty sukienke itd, odkad mam dzieci nie moge sobie pozwolic na nic bo nie mam za co. czy naprawde maz da mi 800 zł i ja musze siedziec cicho. dzieci rosna. to co maz mi daje tylko idzie na pieluchy i mleko (prawie najtansze). czy wywalczyłabym wiecej w sadzie? kiedys jedna prawniczka powiedziała mi ze dostałabym 500 zł dlatego nie wniosłam o alimenty bo maz daje mi wiecej, czy faktycznie dostałabym tak mało?? co moge w takiej sytuacji zrobic? ja przez meza zostałam zmuszona do pojscia do pracy - nie moge sama wychowywac dzieci a bardzo bym chciała. prosze o jakas porade. bardzo dziekuje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gochka Moderator

Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 4373 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 28/01/2012, 16:22 Temat postu: |
|
|
Policz koszty utrzymania dzieci i wnos o 90 % od meza (nie moze to byc jednak wiecej niz 60% jego mozliwosci zarobkowych). I wlacz o te 90% gdyz ojciec nie wychowuje dzieci w ogole. Caly ten obowiazek spoczywa na Tobie. Ty go spelniasz na osobistych staraniach. Sad bierze pod uwage mozliwosci zarobkowe, a nie to ile zarabia i czy w ogole pracuje. Poza tym dzieci maja prawo do zycia na takiej samej stopie zyciowej jak rodzic, nawet jesli z nim nie mieszkaja. Nie napisalas ile maz zarabial..?
| Cytat: | Art. 135.
§ 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.
§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego. |
Na Twoim miejscu wnosilabym tez o alimenty na siebie. Jako zona, masz takie prawo. _________________ Nie odpowiadam na prv. Brak czasu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
neli74
Dołączył: 14 Paź 2011 Posty: 16
|
Wysłany: 28/01/2012, 17:17 Temat postu: |
|
|
| maz pracował w systemie 2 mies za granica i miesiac w polsce. miesiecznie zarabiał minimum 13 tys i w zaleznosci od tego w jakiej firmie pracował to albo miał zakwaterowanie albo musiał za zakwaterowanie płacic. przez ostatni rok nie pracował zył z zasiłku, poniewaz od jakiegos czasu nie mieszkamy razem to nie wiem jaka dokładnie jest wysokosc tego zasiłku- ale z tego co mi kiedys mówil to 2000 powinno byc, przez ostatnie mies dawał mi 700 - 800 zł i nigdy nie robił problemu, w tym miesiacu konczy mu sie zasiłek i rodzina go zbuntowała ze daje mi zbyt duzo pieeniedzy, jego rodzice potrafia wyliczyc mi ile co kosztuje i ze za duzo od niego oczekuje- ale co ja mam zrobic jezeli moja pensja to 1200 zł a po opłaceniurachunków i spłacie kredytu za samochód zostaje mi 500 zł. moj maz sie czepia o samochod - czy to zle ze mam samochod i ze jak trzeba jechac do lekarza nie musze jeździc wózkiem, zwłaszcza ze nie zawsze dzieci razem choruja - musiałabym w takim razie miec jeszcze pojedynczy wozek. bardzo dziekuje za odpowiedz. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gochka Moderator

Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 4373 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 28/01/2012, 17:51 Temat postu: |
|
|
Czyli mozliwosci zarobkowe ojca sa w granicach 13 tys. zl! Wnos o przynajmniej po 2 tysiace na kazde dziecko. Ja to bym wnosila nawet o 3 tysiace. Powoluj sie na uchwale Sadu Najwyzszego z dnia 16 grudnia 1987 r., sygn. akt: III CZP 91/86. "Dzieci mają prawo do równej z rodzicami stopy życiowej niezależnie od tego, czy żyją z nimi wspólnie, czy też oddzielnie."
Nie sluchaj jego rodzicow. On nie ma placic na podstawowe potrzeby dzieci, ma placic na ich uspraweidliwione potrzeby. Przy jego zarobkach (a dokladniej przy jego mozliwosciach zarobkowych) takimi usprawiedliwionymi potrzebami moze byc: np. basen, gimnastyka u specjalisty, firmowe ubrania, najlepszej jakosci jedzenie, oryginalne pampersy, itd..
Wez adwokata, porzadnego, nie takiego co powiedzial Ci, ze dostaniesz 500 zl.
Na jakiej stopie zyliscie wczesniej? Jezdziliscie na wakacje, itd.. Dzieci nadal maja do tego prawo! Ba, Ty nadal masz do tego prawo, bo jestes jego zona. Dzieci beda zawsze jego dziecmi, a wiec nalezy im sie to, co by mieli mieszkajac z nim. Walcz, walcz, walcz. _________________ Nie odpowiadam na prv. Brak czasu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
neli74
Dołączył: 14 Paź 2011 Posty: 16
|
Wysłany: 28/01/2012, 19:15 Temat postu: |
|
|
mysmy praktycznie jako małzenstwo nigdy nie byli razem - po slubie mieszkałam z nim u jego rodziny. on miał do urodzenia dzieci skonczyc mieszkanie abysmy mieszkali jako rodzina sami, jak dzieci sie urodziły niestety nie miałam innego wyjscia jak wrocic do rodzicow i tam czekac na wykonczenie mieszkania-jego rodzina chyba nie chciała aby były dzieci. dzieci po miesiacu sie rozchorowały i okazało sie ze musza byc operowane i jego rodzina tak zaczeła mieszac ze zaczelismy sie kłócic, przez kilka mies nie moglismy sie porozumiec, jak juz zaczeło byc dobrze mielismy próbowac byc razem to znowu cos jego rodzina zaczeła wymyslac - ze to ja zaduzo kasy chce itd. mój mąż przez rok nie pracował - sadze ze jest to za sprawa jego rodziny - on uwazał ze zasiłek ktory dostaje to mu wystarcza na siebie i na to aby dac mi na dzieci a mysle ze nie podjał pracy aby udowodnic przed sadem ze on nie ma tak wysokich zarobków i abym nigdy nie mogła zawalczyc o wiecej - to juz od jego rodziny usłyszałam - ze on w 2011 nie pracował i nie ma zarobków wiec moge sobie pomarzyc ze cos dostane - jego rodzina twierdzi ze sad mi obliczy jego ewentualne zarobki tutaj w polsce i ze przy jego zawodzie nie zarobi wiecej niz 2000zł wiec ja nie dostane wiecej niz 800. czy to ze przez rok nie pracował ma jakies znaczenie? czy mimp wszystko moge zawalczyc o wiecej? mi nie zalezy na tym aby dostawac po 2000 na dziecko, chciałabym poprostu zyc tak abym mogła dzieciom zapewnic jakis byt a nie zastanawiac sie co kupic. nie chce zdzierac z mojego meza nie wiadomo jakiej kasy - ale chciałabym aby mój maz mogł mi dac tyle abym na koniec miesiaca wiedziała ze mam cos na koncie a nie musiała od rodziny pozyczac - tak jest własnie w tym miesiacu, do konca mies jeszcze pare dni a ja mam tylko na 2 paczki mleka dla dzieci - na nic wiecej chciałabym kupic sobie spodnie i nie mam za co  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gochka Moderator

Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 4373 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 28/01/2012, 20:09 Temat postu: |
|
|
Mozesz wlaczyc o wiecej. Na sprawie wnos o PIT-y za okres, w ktorym zarabial tak duzo. _________________ Nie odpowiadam na prv. Brak czasu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
neli74
Dołączył: 14 Paź 2011 Posty: 16
|
Wysłany: 28/01/2012, 21:28 Temat postu: |
|
|
| jego rodzina buntowała go ze skoro ma zasiłek w wysokosci ok2000zł i ma oszczednosci to nie musi pracowac, chcieli przez to zwlekac aby udowodnic ze przez cały rok 2011 nie miał dochodów i nie ma pracy wiec nie jest w stanie płacic mi wiecej niz do tej pory. mam rozumiec ze sad moze go zmusic do przedstawienia dochodów z lat wczesniejszych??ja w tej chwili mieszkam z dziecmi u rodzicow - ktorzy mieszkaja w bloku i mieszkanie jest bardzo malutkie, nie mam swojego pokoju i zadnj prywatnosci - maz po slubie nie chciał mnie zameldowac u siebie - bo na to nie pozwoliła jego rodzina, mam wrazenie ze z gory wiedzieli ze rozwala nasze małzenstwo. czy w takiej sytuacji w razie rozwodu mogłabym walczyc aby mąż zapewnił nam jakies mieszkanie?? albo aby płacił mi tyle abym mogła sama cos wynając? nie ukrywam ze z 2 małych dzieci nie jest mi łatwo mieszkac z rodzicami w tak małym mieszkaniu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gochka Moderator

Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 4373 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 30/01/2012, 9:20 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | mam rozumiec ze sad moze go zmusic do przedstawienia dochodów z lat wczesniejszych?? |
Tak.
| Cytat: | | czy w takiej sytuacji w razie rozwodu mogłabym walczyc aby mąż zapewnił nam jakies mieszkanie?? |
W trakcie malzenstwa maz powinien zapewnic Wam warunki mieszkaniowe.
| Cytat: | | albo aby płacił mi tyle abym mogła sama cos wynając? |
Pierw wynajmij, a potem wnos o wyzsze alimenty, uzwgledniajac oplaty za wynajem. _________________ Nie odpowiadam na prv. Brak czasu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
neli74
Dołączył: 14 Paź 2011 Posty: 16
|
Wysłany: 30/01/2012, 12:25 Temat postu: |
|
|
| jak juz wczesniej pisałam moja pensja wynosi 1200 zł po spłacie kredytu za samochód (ktory służy mi tylko do jezdzenia z dziecmi) zostaje mi 950zł z czego musze odjac jeszcze chociaz na jedno tankowanie paliwa ok 80 zł. po dopłacaniu rodzicom do rachunków (rodzice maja niskie dochody i nie moge pozwolic aby za mnie płacili) zostaje mi ok 500zł na bilet miesieczny do pracy - ok 100zł i na wyzywienie na cały miesiac, dodatkowo na leki. moj maz daje mi 700 - 800 zł co idzie na dzieci ja z tego dla siebie nie mam nic, od pół roku nawet nie moge kupic sobie spodni czy butów bo nie mam za co. w moich stronach wynajecie i oplacenie mieszkania kosztuje min 1100zł, wiec nie moge wynajac najpierw mieszkania a poźniej wnosic o podwyzszenie alimentów bo nie stac mnie na to. dopoki mieszkałąm sama z rodzicami to miałam malutki pokój, teraz ten pokój zajmuja dzieci - nawet gdybym chciała nie mam mozliwosci tez zajmowania tego pokoju a zatem zajmuje pokój z rodzicami - nikt z nas nie ma swojej prywatnosci. moj maz miał nas wziasc po slubie do siebie na swoje mieszkanie - co nigdy sie nie stało bo do tej pory nie skonczył mieszkania. na poczatku przed urodz dzieci mieszkałam z jego rodzina a pozniej miałam isc do niego z dziecmi, poki co on nie konczy mieszkania - bo jego rodzina boi sie ze on włozy pieniadze w mieszkanie a po rozwodzie ja bede domagała sie podzialu majatku - rodzina namawialamgo do tego aby zmusił mnie do podpisania intercyzy - czego nie zrobiłam, nie chciał tego przed slubem, zawsze mowił co jego to bedzie moje wiec po slubie na zyczenie rodziny jego podpisywac nie bede, gdybym podpisła juz dawno skonczył by mieszkanie bo wiedzialby ze nic mu wrazie czego nie zabiore - ja nigdy nie myslałam o rozwodzie i o dzieleniu majatku tak jak oni i nie wiem co robic. czy zatem w takiej sutuacji nie moge oczekiwac aby maz znalał nam mieszkanie skoro nie chce z nami byc? czy poprostu mam sie zapozyczyc aby wynajac i miec dowody ile potrzebuje?? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
 |
|
Partnerzy Rachunek online Artykuły do przedruku
| © 2007 - 2012 ForumPrawne.info § darmowe porady prawne i pomoc prawna |
|
|