kubbba
Dołączył: 09 Mar 2008 Posty: 1
|
Wysłany: 09/03/2008, 23:51 Temat postu: Ciężka sprawa z ZUSem |
|
|
Problemem jest odebranie przez ZUS renty inwalidzkiej (wojskowej) po około 35 latach jej pobierania, dodam że była przyznana bezterminowo.
Trochę się rozpiszę, ale chce żeby widać było jasno w czym rzecz.
W roku 2006 ojciec otrzymał wezwanie na komisję lekarską, co wydało nam się bardzo dziwne, gdyż jeździł na komisje około 30 lat temu do czasu az przyznano mu rentę na stałe. Uzasadnieniem wezwania było, że nie ma orzeczenia lekarskiego za okres od 1978 do 1980 roku . Orzeczenia nie było, gdyż ojciec się nie stawił przed komisją - tego roku nie otrzymał wezwania od ZUS aby na ową komisję przybyć, wezwanie nie przychodzilo przez 2 lata, więc sam zgłosił się, orzeczenie było takie same jak wcześniej - nie zdolny do pracy fizycznej co kwalifikowało go do dalszego pobierania renty. Od pierwszej komisji po wypadku w wojsku w roku 1972 do roku 1987 jeździł regularnie na komisje i otrzymywał rentę na czas określony,poza wspomnianą przerwą miedzy 1978, a 1980.W roku 1987 przyznano rentę stałą, ojciec próbował leczyć schorzenie, lekarze jednak ocenili jego uszkodzenie słuchu jako trwałe i nieuleczlne.
Na komisji w roku 2006 w Biłgoraju lekarz orzekł, że mój ojciec (wówczas 59 letni) jest zdolny do wykonywania prac i odebrano mu rentę. Przez około 35 lat nie mógł nabierać doświadczenia w żadnym zawodzie, gdyż mógł jedynie dorabiać w lekkich, oczywiście małopłatnych pracach. Teraz, gdy jest starszym człowiekiem odbiera mu się jedyne dochody i orzeka, że może pracować, pozostaje jedynie pytanie 'gdzie?...'. Wcześniej próbował dorabiać jako zegarmistrz, lecz nie wystarczało to nawet w połowie na potrzeby rodziny, teraz ma zbyt słaby wzrok aby wykonywać tę pracę. Praca fizyczna jest wykluczona ze względów na powazne problemy z sercem i kręgosłupem.
Po decyzji komisji z roku 2006 ojciec odwolał się do Sądu Pracy w Zamosciu. Wszystko wskazywało, że sytuacja się pozytywnie rozwiąże, lekarze byli przychylni względem ojca, lecz nagle zmieniony został termin rozprawy ,przed kolejną wezwany został inny lekarz biegły sądowy ponownie wykonano badania i werdykt okazał się tożsamy z tym z Biłgoraja czyli zdolny do pracy. Odwołaliśmy się od decyzji sądu, lecz wciąż czekamy, w miedzy czasie wszystkich komisji, rozpraw stresu i oczekawinia ojciec trafił do szpitala w Lublinie z bardzo ciężkimi objawami choroby wieńcowej. Jest juz po drugim zabiegu, teraz już nie moze wykonywać gwałtownych ruchów, praca jakakolwiek jest wykluczona.
Zrozumiałym dla mnie jest że ZUS szuka oszczędności, ale czy można pozwilić na takie traktowanie ludzi ?
Dodatkowo inną sprawą jest, że pobierając przez 35 lat rentę pozbawiono mego ojca możliwości uzyskania emerytury.
Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie, jakie powinniśmy przedsięwziąć kroki ? |
|