Zaloguj    Profil    Wiadomości
  Strona główna     Pomoc     Rejestracja     Użytkownicy     Szukaj     Wsparcie     Linki     Katalog     Artykuły     Kontakt  
Odwołanie od decyzji uczelni
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona główna -> Prawo administracyjne
Autor Wiadomość
Lopez
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 25 Lis 2007
Posty: 59
Skąd: Koniaków

PostWysłany: 25/04/2008, 14:49    Temat postu: Odwołanie od decyzji uczelni Odpowiedz z cytatem

Po dwuletniej przerwie wznowiłem (reaktywowałem , jak mówi regulamin studiów) naukę na wyższej uczelni. Wraz z rozpoczęciem nauki otrzymałem polecenie wpłaty na rzecz uczelni 1000 zł tytułem "opłata za reaktywację (2007/2008)". Opłata taka wydała mi się podejrzana, więc nie uiszczałem jej. Po pewnym czasie dostałem decyzję z uczelni, że zostałem skreślony z listy studentów za nieuregulowanie opłaty w terminie. Od decyzji mogłem się odwołać do rektora i tak też zrobiłem. Uczelnia ta jest prywatną szkołą wyższą działającą na zasadach uczelni publicznej. Dlatego też, w swoim odwołaniu powołałem sie na art. 70 ust. 2 konstytucji rp oraz art. 99 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (dz. U. Nr 164, poz 1365 z późn. Zm. ), które to, nie dopuszczają mozliwości pobierania takiej opłaty. Po długim czasie,bo po 5 tyg. Od dnia złożenia odwołania (czy uczelnia nie ma czasem określonego terminu na odpowiedż,bo ja miałem tylko 14 dni na złożenie podania?), otrzymałem decyzję o uchyleniu decyzji o skresleniu z listy studentów, z takim oto uzasadnieniem :"po przeanalizowaniu stanu prawnego stwierdzono brak podstaw do pobierania opłaty reaktywacyjnej, jednakże z chwilą ponownego przyjęcia nadal jest pan zobowiązany do uiszczenia opłaty za powtarzanie semestru/roku w kwocie ustalonej przez senat akademicki"dodam tylko, ze opłata ta również wynosi 1000 zł,a odwołać się od tej decyzji mogę do sądu administracyjnego w ciągu 30 dni od dnia otrzymania (czy są to dni powszednie,czy też wszystkie od dnia otrzymania,bo nie wiem jak to rozumieć?), zostało mi jeszcze kilka dni(?). Decyzję otrzymałem 10 marca 2008 r. ,a więc 5 msc od dnia rozpoczecia nauki. Czy po tak długim czasie uczelnia moze zarządać ode mnie innej opłaty, o której wcześniej nie było żadnej mowy,i o której nie usłyszałbym do śmierci, gdybym nie złożył odwołania, w którym podważyłem skutecznie zasadność poprzedniej?w uzasadnieniu uzyto nawet słowa "nadal", które miałoby świadczyć o tym,że obowiązek wniesienia takiej opłaty jest mi znany od samego początku. Ale jak juz wspomniałem, od początku wiedziałem tylko o opłacie reaktywacyjnej wynoszącej 1000 zł i ani grosza więcej za jakąkolwiek inną opłatę, a nie o opłacie reaktywacyjnej wynoszącej 1000 zł + opłata za powtarzanie semestru/roku we wysokości 1000 zł = 2000 zł należności dla uczelni. Czy takie postepowanie uczelni jest zgodne z przepisami prawnymi? czy można sobie po jakimś czasie zmienic nazewnictwo czy też zażądać kolejnej opłaty,gdy okazało się ,że poprzedniej nie moga pobierać?jeśli są jakieś przepisy ,które to uniemożliwiają lub tego dotyczą ,bardzo bym prosił o ich podanie. (czy w odwołaniu do sądu administracyjnego muszę podawać wszystkie swoje wątpliwości co do decyzji prorektora czy tez jest to tylko wniosek o rozpatrzenie sprawy,a wszystko przedstawiam w postępowaniu sądowym? jak powinno wyglądać takie odwołanie?)a dlaczego zażądano teraz takiej opłaty? opłaty za powtarzanie?w lutym 2005 r. Bedąc na ii roku, po sesji egzaminacyjnej zimowej, w której nie zaliczyłem lektoratu z jezyka obcego (wszystkie egzaminy dotyczące mojego kierunku studiów zaliczyłem) zostałem skreslony z listy studentów. Jednak w takim przypadku miałem prawo złożyć podanie z prośbą o powtarzanie roku (w moim przypadku ii) od następnego okresu (czyli od pazdziernika 2005 r. ). Tak też zrobiłem i otrzymałem pozytywną odpowiedź. Jednak z powodu mojego pobytu za granica nie rozpocząłem nauki w pażdźierniku,co skutkowało oczywiście skreśleniem z listy studentów,a więc powrót do stanu z lutego 2005 r. Po powrocie do polski postanowiłem dokończyć naukę i reaktywowałem przerwane studia w pażdzierniku 2007 r. ,a jak było dalej przedstawiłem powyżej. Tak więc wychodzi na to, ze według uczelni fakt, iż zostałem skreślony z listy studentów w połowie roku, oznacza iż muszę zapłacić za powtarzanie tego roku(czyli ii). 5 tygodni nad tym myśleli, aby pokazać ,że ich decyzje są nieomylne i ich się nie podważa (o czym przekonałem się również w tymże lutym 2005 r. Gdy mnie skreślono z listy studentów,wtedy też miałem do czynienia z administracją uczelni gdy próbowałem domagać sie weryfikacji podstaw odmowy udzielenia zaliczenia zajęć z j. Obcego. Jasno wtedy dano mi do zrozumienia, że nikt sie tym nie będzie zajmował,a to czy mam w tej sprawie racje czy nie ich nie obchodzi. ),a ja i tak będę musiał zapłacić w takiej czy innej postaci, dlatego postanowili przyłożyć mi kolejną opłatą. Teoretycznie wydawać by sie moglo,że taką opłatę powinienem uiścić i nie mieć zastrzeżeń ,bo w jakimś sensie jednak powtarzam ten rok,ale oczywiste dla mnie jest, ze to odwet za niepodporządkowanie się. Dlatego też postaram się przedstawić fakty ,które moim zdaniem świadcza na moją korzyść:-nie wiem czy uczelnia moze po 5 msc upomniec sie o opłatę ,o której wcześniej nie było mowy czy też nie,dlatego prosiłem o rozwianie tej watpliwości , nie znam się na tym, ale na zdrowy rozum wydaje się to nielogiczne. -regulamin mówi:"student, który po zaliczeniu pierwszego okresu zaliczeniowego został skreślony z listy studentów, moze ubiegać się o reaktywacje studiów po roku od ostatniego zaliczonego okresu zaliczeniowego, jednak nie więcej niz dwukrotnie. Decyzje o reaktywacji studiów podejmuje rektor na wniosek zainteresowanego zaopiniowany przez dziekana. Różnice programowe oraz terminy ich zaliczenia określa dziekan", i tyle na ten temat(reaktywacji). Nic nie ma na temat powtarzania po reaktywacji, czy też opłat za to, nawet nie mówi nic o opłatach za samą reaktywacje za co zawsze brali pieniądze. Ani słowa. A więc ja nie powtarzam tylko reaktywuję "po roku od ostatniego zaliczonego okresu zaliczeniowego"skoro moja reaktywacja obejmie zajęcia ,które juz wcześniej miałem, trudno,ich strata. Trzeba było wziąć to pod uwagę gdy się pisało regulamin. -regulamin mówi:"student może uzyskać pozwolenie na powtarzanie semestru (roku) jeden raz w czasie studiów, chyba że przyczyną niezaliczenia była długotrwała choroba lub inne wazne przyczyny. "klejny dowód na to, że powtarzanie z reaktywacja nie ma nic wspólnego. Powtarzać można tylko raz,natomiast reaktywowac dwa razy. Czyli idąc ich tokiem myślenia gdy reaktywuję studia po skreśleniu z listy studentów to za pierwszym razem jednocześnie powtarzam, a przy drugiej reaktywacji po skreśleniu z listy studentów już nie,bo tylko raz można powtarzać?nielogiczne. Prawda?w dodatku ja nie prosiłem przecież o powtarzanie semestru,jak jest napisane w tym punkcie regulaminu, tylko o reaktywację. -i kolejny punkt regulaminu:"w stosunku do studenta, który zaliczył pierwszy semestr (rok),a nie zaliczył jednego z następnych okresów zaliczeniowych, dziekan wydaje decyzję o:1) powtarzaniu semestru (roku)2) skreśleniu z listy studentów"no wiec idąc nowym tokiem myślenia prezentowanym na mojej uczelni, z którego wynika,że reaktywacja(która następuje po skreśleniu z listy studentów-pkt. 2 powyżej) = powtarzanie,jednoczesnie wynika, ze nie jest równoznaczne z powtarzaniem ,które zostało wyszczególnione w odrebnym pkt. 1 powyżej. Dlaczego są dwa odrębne punkty skoro dotyczą tego samego?powtarzanie nie równa się tutaj powtarzaniu. Jeśli powtarzam po skreśleniu z listy studentów i reaktywacji, to po co mnie skreślać gdy od razu mogę powtarzać - jak mówi pkt. 1? nielogiczne, gdy założymy, ze to nowe twierdzenie ,które zastosowano wobec mnie jest słuszne. Regulamin traci wtedy sens. - no i chyba najważniejszy argument przeciw: skoro dopiero teraz "uświadomili sobie" , ze trzeba ode mnie pobrać taką opłatę, oznacza to,ze jestem pierwszym studentem , który po reaktywacji studiów musi płacić za powtarzanie semestru. Od nikogo wcześniej, kto był w tej samej sytuacji, takiej opłaty nie pobirano. Jak się to więc ma do równości w dostępie do nauki, którą zdaje się gwarantuje mi konstytucja?jeśli jest ktoś, kto mógłby mi pomóc,byłbym bardzo wdzięczny.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Google AdSense

Google




Wysłany: 25/04/2008, 14:49    Temat postu: Google AdSense

Powrót do góry
Joanna
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 25 Lis 2007
Posty: 102
Skąd: Łeba

PostWysłany: 25/04/2008, 14:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro uchylono decyzję, to nie ma sensu jej skarżyć - chyba że chcesz im dopiec i zgarnąć koszty sądowe. Podaj jak brzmi konkretnie sentencja decyzji rektora?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lopez
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 25 Lis 2007
Posty: 59
Skąd: Koniaków

PostWysłany: 25/04/2008, 14:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Raktor uchylił decyzję o pobraniu opłaty reaktywacyjnej i skreśleniu mnie z listy studentów za nie wniesienie jej. Zamiast tego nałożyli na mnie kolejną opłatę,tym razem za powtarzanie. Dlatego powyżej wypisałem wszystkie wątpliwości na które mam nadzieję ,że uzyskam odpowiedź. Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie. Z góry dziekuję.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Joanna
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 25 Lis 2007
Posty: 102
Skąd: Łeba

PostWysłany: 25/04/2008, 15:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chodziło mi o cytat z sentencji decyzji: "uchylam zaskarżoną decyzję. . . " i co dalej?na dzień dzisiejszy nie ma czego skarżyć - niczego nie nałożył tą decyzją (właśnie dlatego chcę poznać sentencję)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lopez
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 25 Lis 2007
Posty: 59
Skąd: Koniaków

PostWysłany: 25/04/2008, 15:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Decyzja a podstawie & 33 regulaminu studiów uchylam decyzję dziekana z 02. 01. 2008 r. O skreśleniu pana z listy studentów. Uzasadnieniepo przeanalizowaniu stanu prawnego stwierdzono brak podstaw do pobierania opłaty reaktywacyjnej, jednakże z chwilą ponownego przyjęcia nadal jest pan zobowiązany do uiszczenia opłaty za powtarzanie semestru/roku w kwocie ustalonej przez senat akademicki. I od tego miałem 30 dni na odwołanie. Uchylono skreślenie z listy studentów i pobieranie opłaty reaktywacyjnej,a jednocześnie uzasadnieniem nałożono na mnie opłatę za powtarzanie roku(wszystko napisałem w pierwszym poście), o której wcześniej(od pazdziernika gdy mnie ponownie przyjęto na studia do marca gdy otrzymałem tą decyzję) nie było zadnej mowy. Nie wiem czy dobrze myślę, ale skoro w uzasadnieniu pojawiła sie z nikad ta opłata za powtarzanie to odwołanie które mogę wnieść do sądu adm. Dotyczy równierz jej a nie tylko decyzji. Chyba ,że odwołanie można wnosić tylko na decyzję. Co w takim razie mogę zrobić z tą nowo nałożona opłatą?nałożoną 5 msc po rozpoczęciu nauki,i nigdy wcześniej nie pobieraną od osób w takiej samej sytuacji jak ja(po reaktywacji studiów). Czy nie jest to nierówność w dostępie do nauki?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Joanna
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 25 Lis 2007
Posty: 102
Skąd: Łeba

PostWysłany: 25/04/2008, 15:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Decyzja rażąco narusza art. 138 k. P. A. I przed wojewódzkim sądem administracyjnym podlegałaby stwierdzeniu nieważności na zasadzie art. 145 § 1 pkt 2 p. P. S. A. W zw. Z art. 156 § 1 pkt 2 k. P. A. Przepis art. 138 k. P. A. Nie przewiduje bowiem ograniczenia się organu ii instancji wyłącznie do uchylenia zaskarżonej decyzji. Konieczne jest również zawarcie w sentencji następnego członu (tutaj winno było być: "uchylam zaskarżoną decyzję i umarzam postępowanie"). Jest kilka wyjść z sytuacji:- skarżysz decyzję do wsa wskazując ww. Zarzut i wygrywasz; jednocześnie podnosisz w skardze zarzuty przeciwko żądaniu opłaty za powtarzanie semestru i liczysz na to, że sąd się tym zajmie (nie musi tego robić - tamta wada jest już wystarczająca)-zostawiasz tak jak jest (bo ta decyzja nie nałożyła na ciebie żadnego obowiązku). Polecam opcję pierwszą (jak masz znajomego radcę niech podpisze skargę - dodatkowo zarobicie 240 zł). Wpis od skargi wyniesie tutaj 200 zł - do czasu jego uiszczenia sąd skargą się nie zajmie, a po upływie terminu skargę odrzuci.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona główna -> Prawo administracyjne
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Projektowanie stron wwwOgłoszenia samochodowePraca w PolsceBezpłatne porady prawneBezpłatne ogłoszenia
© 2008 Forum Prawne . Info
Oparte na skrypcie phpBB