Dorota Kosciernicka
Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 1
|
Wysłany: 04/05/2008, 19:50 Temat postu: Problem z matka |
|
|
Mam problem.
Moja matka miala lokatorskie mieszkanie spoldzielcze. Wykupila je w 2000 roku, za moje pieniadze, przeslane do zaplaty z mojego konta przelewem bankowym. Nastepnie podarowala mi je notarialnie. Ja jestem jedyna wlascicielka (ksiega wieczysta). Obie z matka jestesmy tam zameldowane. Ja mieszkam w swoim domu, odleglym o 600 kilometrow.
Do tej pory wszelkie oplaty (czynsz, gaz, prad, woda, telefon) oplacala moja matka.
Matka ma 85 lat, pobiera ok. 1000 zlotych emerytury i dodatek pielegnacyjny.
Od pewnego czasu nie opaca rachunkow zwiazanych z mieszkaniem. Oswiadczyla, ze nie bedzie ich regulowac, poniewaz to przeciez nie jest jej mieszkanie. Do tego twierdzi, ze ciagle brakuje jej pieniedzy na zycie i oplaty. Dodam, ze od czasu do czasu wysylam lub zawoze matce pieniadze, np 200 zlotych. Ona sama nie moze lub nie chce powiedziec gdzie podziewaja sie pieniadze, dlaczego wczesniej na wszystko wystarczalo, a teraz nagle nie.
Daleka krewna mieszkajaca w poblizu, odwiedza matke regularnie dwa razy w tygodniu, juz od wielu lat. Pomaga jej (np bierze posciel do prania), chodzi z nia do lekarza. Ostatnio matka wyrzucila ja gwaltownie z mieszkania, zaatakowala laska. Krzyczala, ze nie zyczy sobie zadnej pomocy ani odwiedzin. Matka od dawna odrzuca wszelka zaofiarowana pomoc i opieke. Krewna byla ostatnia osoba, ktora tolerowala. Gdy ja przyjade do niej, po kilku godzinach wyprasza mnie z mieszkania, mam juz jechac z powrotem. Juz kilka razy wyrzucala opiekunki i pielegniarki srodowiskowe. Nie ma wymienionego dowodu osobistego, nie ma numeru PIN ani PESEL. Nie chce korzystac z opieki medycznej, nie zazywa zaleconych lekow. Ma problemy z sercem, krazeniem, nadwaga, cisnieniem, krzepliwoscia krwi. Jesienia miala ciezki krwotok. Nie chciala nikogo (krewna, lekarz) wpuscic do mieszkania, policja musiala wywazyc drzwi. Cale mieszkanie bylo zakrwawione, lekarz wbrew jej woli skierowal ja do szpitala. W mieszkaniu jest brudno, sama o siebie tez nie jest w stanie zadbac. Nie tak dawno zalala sasiadow na dole pozostawiajac odkrecona wode w lazience. Systematycznie nie wylacza kuchenki gazowej, gaz pali sie po calych dniach i nocach.
Zwracalam sie juz do Opieki Spolecznej z prosba o porade. Powiedziano mi, ze jest to osoba dorosla, nic nie moge zrobic.
Od lat wielokrotnie proponuje matce zamieszkanie u mnie, niestety nie wyraza zgody, do domu opieki, tez nie chc sie przeniesc, obcych ludzi (opiekunka) nie chce w swoim mieszkaniu.
Prosze o porade. Nie stac mnie, aby placic prawie 500 zlotych miesiecznie za wszelkie jej oplaty. Przeciez mam tez swoje zycie i wydatki. Jak moge zmusic ja do uiszczania oplat lub do wyprowadzenia sie do mnie albo do domu opieki? Nie zalezy mi na sprzedazy lub wynajeciu tego mieszkania i pozbyciu sie matki. Chodzi mi o rozsadne rozwiazanie tego problemu i nieprzyjemnej dla nas obydwu sytuacji.
Dorota |
|