Zaloguj    Profil    Wiadomości
  Strona główna     Pomoc     Rejestracja     Użytkownicy     Szukaj     Wsparcie     Linki     Katalog     Artykuły     Kontakt  
Sasiad fałszywie oskarża - czy Policja postępuje właściwie?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona główna -> Prawo karne
Autor Wiadomość
Densen



Dołączył: 08 Maj 2008
Posty: 1

PostWysłany: 08/05/2008, 11:56    Temat postu: Sasiad fałszywie oskarża - czy Policja postępuje właściwie? Odpowiedz z cytatem

Mój problem przedstawia się następująco. W zeszłym roku kupiłem na rynku wtórnym mieszkanie z (jak się okazało) kłopotliwym sąsiedztwem. Otóż mieszkająca za ścianą starsza pani ubzdurała sobie, że w zwykłym mieszkaniu w centrum dużego osiedla od lat działa nielegalna "fabryka chemiczna", z której do mieszkania owej pani przedostają się toksyczne substancje. Z tego, co się dowiedziałem poprzednia właścicielka lokalu przeszła piekło - latami tłumaczyła się przed Policją, prokuraturą, ADM-em, i wszystkimi możliwymi instytucjami, które "miła sąsiadka" była uprzejma na nią nasyłać. Doniesienia nie potwierdziły się NIGDY!
Wobec mojej osoby działania sąsiadki przez pierwsze kilka miesięcy były mało uciążliwe. Ot, pukała sobie w ścianę gdy odkręciłem wodę w łazience i chodziła po sąsiadach żaląc się, że "chemię puszczam i maszynami warczę całe noce". Traktowałem więc to zjawisko jako swoisty folklor i nie przejmowałem się zbytnio.
Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy jakiś czas temu zapukali do mych drzwi panowie z ADM-u. Okazało się, że sąsiadka złożyła u nich skargę (a mają ich już całą teczkę) na "nielegalną produkcję chemiczną". Panowie zostali wpuszczeni, rozejrzeli się po mieszkaniu i sporządzili protokół z przeglądu, w którym napisali, że nie stwierdzili jakichkolwiek uchybień w użytkowaniu lokalu.
Tym razem postanowiłem zdusić zło w zarodku. Uzbrojony w ten papier udałem się na komendę Policji, gdzie złożyłem zawiadomienie o złośliwym niepokojeniu mnie i mojej rodziny. Spisano moje zeznania, za jakiś czas wezwano ponownie do ich uzupełnienia i po przesłuchaniu sąsiadki (nie przyznała się do winy) skierowano wniosek o ukaranie do sądu (z zawiadomienia wynika, że chodzi o art. 107 KW).
No i wtedy się zaczęło! Sąsiadka rozpoczęła frontalny atak wykorzystując jako broń... Policję!
Włączyliśmy pralkę - przyjechał radiowóz, bo otrzymali zgłoszenie, że "właśnie uruchomiłem maszyny do sitodruku".
Oprócz tego sąsiadka dwukrotnie już złożyła na Policji oficjalne zawiadomienia (i dwukrotnie została przesłuchana jako świadek). Schemat jest zawsze ten sam: nielegalna produkcja chemiczna, narażanie jej na utratę zdrowia na skutek działania chemikaliów (twierdzi, że oczy jej łzawią i ma zawroty głowy) i hałasowanie maszynami w różnych godzinach, zwłaszcza nocnych. Liczne donosy składane są również do Urzędu Skarbowego.
Co robi Policja? Dwa razy to samo (bo dwa zgłoszenia): z całego tego steku oczywistych bzdur wybiera sobie jedno zdanie (to o hałasowaniu) i rozpoczyna postępowanie w sprawie o wykroczenie z art.51 KW!!! Nie muszę dodawać, że o ile cała reszta jest niezwykle łatwa do zweryfikowania (bo da się łatwo sprawdzić, czy mam w domu linię produkcyjną i beczki z chemikaliami), to chciałbym zobaczyć policjanta czy sędziego, który jednoznacznie stwierdzi czy "w okresie ostatnich kilku miesięcy o różnych porach dnia i nocy z mojego mieszkania dobiegały dziwne odgłosy" czy też nie...
Co bardziej bulwersujące Policja nie widzi nic niestosownego w tym, że jest wprowadzana w błąd, że podejmuje niepotrzebne interwencje (a wiem, że istnieje art. 66 KW), że "poszkodowana" składa fałszywe zeznania, fałszywie oskarża i powiadamia o przestępstwie (zarówno skarbowym jak i zagrożeniu jej zdrowia i życia) którego nie popełniono (a wiem, że istnieją art. 233, 234 i 238 KK)? Zmiast tego... bezczelnie sugeruje mi poszukać dobrego prawnika i wytoczyć babie proces cywilny!
Czy tak powinny wyglądać działania stróżów prawa?
Rozumiem, że to co ta pani robi mnie to tylko zagrożone niewielką karą wykroczenie. Natomiast dużo poważniej sąsiadka "zgrzeszyła" przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Dowody Policja ma na taśmach i w teczkach z aktami. Na co jeszcze czekają? Czy to ja muszę ich powiadamiać o oczywistych faktach?
Jak dalej postępować, jak bronić spokoju mojej rodziny? Komu się poskarżyć, kogo powiadomić? Widzę, że sąsiadka "nakręca" się coraz bardziej, więc jestem zdecydowany podjąć wszelkie działania mające na celu zapewnienie spokoju mnie i mojej rodzinie (w tym także maleńkiemu dziecku).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Google AdSense

Google




Wysłany: 08/05/2008, 11:56    Temat postu: Google AdSense

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Strona główna -> Prawo karne
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Darmowe strony wwwWymiana linkówDziałkiDarmowe zakładanie stronDarmowe wizytówki www
© 2008 Forum Prawne . Info
Oparte na skrypcie phpBB