| Autor |
Wiadomość |
ali-cja70
Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 6
|
Wysłany: 11/05/2008, 13:08 Temat postu: przepisanie domu tylko na jedno dziecko |
|
|
witam i prosze o rade..
zmarl moj ojciec.
jestem jego corka z pierwszego malzenstwa. z drugiego malzenstwa jest syn.
dodam, ze tata byl wylacznym wlascicielem domu. z bylymi zonami mial prawnie uregulowana sytuacje.
2 lata temu powaznie zachorowal - guz mozgu. kilka miesiecy po operacji dostal udaru mozgu i test psychologiczy wykonany w szpitalu wykazal duze otepienie. miesiac pozniej jego syn wraz z byla druga zona wzieli go do notariusza i przekonali,aby podpisal darowizne za zycia wylacznie na syna - dom i konto bankowe.... kilka miesiecy pozniej ojciec zmarl.
opiekowalam sie tata do momentu przepisania domu. potem brat i jego rodzina nie wpuscili mnie do domu taty.
prosze o rade, czy w tej sytuacji mam jakies prawa?
zachowek, .. podwazenie darowizny...
czy jest jakis termin od smierci ojca do zlozenia sprawy...
z gory dziekuje za pomoc..
alicja |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google AdSense

|
Wysłany: 11/05/2008, 13:08 Temat postu: Google AdSense |
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ali-cja70
Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 6
|
Wysłany: 13/05/2008, 13:51 Temat postu: |
|
|
bardzo proszę o radę.... nie mam czasu iść do adwokata, urodziłam miesiąc temu dziecko i trudno jest się gdziekolwiek wybrać...
a jeśli chodzi o tą sprawę, to zależy mi na odpowiedzi, czy jest to sprawa łatwa, czy skomplikowana. słyszy się czasem, że sprawy spadkowe mogą trwać latami, a ja sobie nie wyobrażam jeździć co chwilę do sądu, zwłaszcza, że jest w innej miejscowości (ok 100km ode mnie). jeśli jest skomplikowana, to sobie to odpuszczę. trudno.
alicja |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ali-cja70
Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 6
|
Wysłany: 15/05/2008, 17:11 Temat postu: |
|
|
| nikt nie odpisal na moja prosbe, wiec poszlam jednak do adwokata. powiedzial,ze nie nalezy mi sie nic. nawet zachowek... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
outlaw Stały bywalec

Dołączył: 04 Sty 2008 Posty: 177
|
Wysłany: 15/05/2008, 18:37 Temat postu: |
|
|
tą darowiznę moim zdaniem da się podważyć, ale będzie tu potrzebny prawnik
sama mozesz natomiast wystąpić do sądu (najpierw do brata) o zachowek w wysokości 1/4 wartości domu (zakładając że dom to jedyny majątek zmarłego)
ale jesli uda się uniwaznić darowiznę dostaniesz połowę:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ali-cja70
Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 6
|
Wysłany: 16/05/2008, 9:11 Temat postu: |
|
|
dzięki za odzew:)
kurcze, ten adwokat powiedzial mi,że nawet zachowek mi się nie należy w tej sytuacji.. powiedział, że gdyby wcześniej było przeprowadzone ubezwłasnowolnienie to dałoby się wszystko podważyć.
albo gdyby to była tylko darowizna, a nie darowizna z dożywociem....
napisz proszę, jak myślisz?
pozdrawiam, alicja |
|
| Powrót do góry |
|
 |
outlaw Stały bywalec

Dołączył: 04 Sty 2008 Posty: 177
|
Wysłany: 16/05/2008, 14:30 Temat postu: |
|
|
nie napisałaś wcześniej że to było dożywocie - w tym przypadku zachowek nie przysługuje
ale moim zdaniem ta umowa dożywocie jest nieważna bo:
"Nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych."
tak mówi kodeks cywilny |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ali-cja70
Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 6
|
Wysłany: 31/05/2008, 10:24 Temat postu: |
|
|
dziekuje za odpowiedz! pod jakim paragrafem jest ten tekst w kodeksie? chyba pojde z tym do adwokata, ale innego...
nie wiem czy to dobry pomysl,ale pomyslalam,zeby zadzwonic do brata i sprobowac dogadac sie z nim polubownie. jesli obyloby sie bez sadu to chce tylko 1/4. moze bedzie za. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ali-cja70
Dołączył: 10 Maj 2008 Posty: 6
|
Wysłany: 11/06/2008, 21:44 Temat postu: |
|
|
| witam jeszcze raz! spotkalam sie z bratem, ale niestety, nie chcial tej sprawy ze mna polubownie zalatwic. dowiedzialam sie rowniez przez przypadek, ze istnieje polisa ubezpieczeniowa,ktora jest na mnie. zadzwonila do mnie agentka ubezpieczeniowa... brat nie chce mi oddac tej polisy.... a bez oryginalu jest wiele komplikacji jesli codzi o wyplacenie pieniedzy. agntka powiedziala,ze moze to potrwac wiele miesiecy, najkrocej pol roku! poradzcie, co robic..przeciez to bez sensu,ze nie chce jej oddac. przeciez sam juz na niej nie skorzysta.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|