lana106
Dołączył: 16 Lip 2010 Posty: 1
|
Wysłany: 16/07/2010, 11:41 Temat postu: Problem z warsztatem ktory zle naprawil auto z oc sprawcy |
|
|
Opiszę swoją "przygodę" z serwisem zajmującym się naprawą aut po kolizjach. Trochę długie, ale warto przeczytać jako przestrogę...
4 miesiące temu miałem kolizję spowodowaną przez kierowcę innego auta. Moje auto dostało strzała w prawy przód. Uszkodzeniu uległ zderzak, lampa, błotnik, koło...
Niestety podczas wypadku w aucie jechała również moja żona w 4 miesiącu ciąży i musieliśmy udać się jak najszybciej do lekarza zrobić badania(przekonać się czy uderzenie nie miało wpływu na jej stan zdrowia). Spiesząc się i będąc trochę w szoku, bo była to 1 kolizja w mojej karierze...pojechaliśmy oddać auto do serwisu poleconego przez Pana laweciarza.
Firma, którą polecił to firma Huccar z Poznania (ul. Naramowicka). No i tutaj zaczęły się schody.
1. otrzymałem auto zastępcze - rozsypujący się opel astra, który po przejechaniu kilkuset metrów zaczął przerywać, dusić się. (serwis twierdził, że z autem wszystko było ok i to niemożliwe,żeby było niesprawne) o hamulcach nie wspomnę :/ Tak czy inaczej Oplem pojechaliśmy do lekarza, a kolejne dni po prostu stało na parkingu, na szczęście mam drugie auto służbowe. W opla odważyłem się ponownie wsiąść w momencie oddania go do firmy Huccar.
2. Naprawa trwała 3 miesiące (chore!!!). Jak zapewniał mnie właściciel, spowodowane jest to brakiem w zakupie felgi, która była uszkodzona podczas wypadku.
3. Po trzech miesiącach zdenerwowałem się i postanowiłem dowiedzieć się co się dzieje z autem i kiedy będzie w końcu gotowe do odbioru. Otrzymałem informację, że auto gotowe, ale czekamy na felgę. Właściciel serwisu przesłał mi maila, że auto jest do odbioru, ale ze względu na brak decyzji PZU w sprawie sfinansowania zakupu felgi, będę musiał ponieść koszty związane z jej zakupem! (chore, bo przecież zrzekłem się wszelkich opłat/formalności na rzecz serwisu. Krótko mówiąc stroną w całym postępowaniu miał być serwis - nie ja. Naprawa miała odbyć się bezgotówkowo. Powtórzyłem to Panu z Hucca-ra, na co on beszczelnie odpowiedział mi, że on z tego sobie zdaję sprawę, ale myślał że takim mailem mnie przestraszy i dzięki temu wpłynę na szybszą decyzję PZU)
4. auto w końcu gotowe do odebrania, jadę z kolegą żeby sprawdzić auto przed odbiorem i...?? NIE WIERZĘ - auto ma zamienione felgi przód na tył, na jednej osi dwie różne opony. Po co w ogóle zdejmowano koła z tylnej osi, skoro to przód był uszkodzony? Pan z Huccar-u nie potrafił odpowiedzieć. Przekładamy więc spotkanie na kolejny dzień. Przy okazji okazało się,że próg jest wgięty, ma to zostać poprawione "na jutro"
5. Przyjeżdżamy kolejnego dnia, z nadzieją że już wszystko będzie ok i? Znów ZONK. Ja ide do biura załatwiać papiery, a kolega otwiera w tym czasie maskę i sprawdza czy wszystko ok. Co się okazuje? Nie działa wiatrak od klimy, dynda sobie luźno. Klima przed wypadkiem działałą bez problemów.
Przekładamy spotkanie na kolejny dzień....
6. W tym samym dniu otrzymuje telefon z Huccaru: "zdjęliśmy wiatrak, on był klejony i to niemożliwe że klima działała" poza tym padły słowa: " Pana kolega powinien w totka zagrać, to by szóstkę trafił" . Pytam dlaczego? Odpowiedź: "ponieważ trzeba mieć niezłe szczęście, żeby zajrzeć pod maskę i trafić akurat w to, że wiatrak od klimy nie działa"
Myśle sobie, pewnie facet insynuuje, że to ja chce wymóc naprawę czegoś co było uszkodzone wczesniej. Powiedziano mi również, że nie możliwe jest uszkodzenie wiatraka, jeśli chłodnica była nie ruszona.
Ku...a mać, powiedziałem dośc tej maskarady, zabieram auto takie jak jest i jade do zaprzyjaźnionego serwisu Bosch-a. Wymienie wiatrak i przynajmniej będę się cieszył z własnego auta.
Na dobitkę dowiedziałem się, że zabezpieczenie (odcięcie zapłonu, które miałem zainstalowane przestało działać i musieli auto lawetą zabrać do elektryka. Zażyczyli sobie za to 200zł. (śmieszne, bo założenie tego kosztowało mnie 120 zł). Nie chciałem się kłócić i zapłaciłem.
7. Auto w serwisie Bosch-a. Otrzymuje telefon: "co za papudroki PAnu to auto robili?"
- a co sie dzieje pytam?
- zamiast wymienić gumę, włożyli ją byle jak i skręcili tzw: trytyką (chodzi o gumę na ośce tuż przy kole). Poza tym uszkodzone są oba podnośniki szyb z przodu. Po zdjęciu boczka wyszło, że nawet głośnik był niedokręcony.
Wkurzony maksymalnie pytam co z klimatyzacją?
Diagnoza: wiatrak według Boscha mógł rozlecieć się podczas kolizji, w momencie uderzenia nagle zatrzymał się... wpadł w wibracje. Jest to oczywiste.
Wiatrak nowy założony, ale nie działa sprężarka klimy...Jak to możliwe, skoro wszystko działało przed kolizją?
Pytam o zabezpiecznie - okazuje się, że Huccar podczas demontażu zepsuł coś co podobno jest nie do zepsucicia - zwykły przekaźnik.
Ręce opadają, nie wiem co robić. Mam dokumentację zdjęciową z serwisu Boscha i mogą mi napisać odpowiednie pismo, zawierające dokładny opis usterek oraz błędnej naprawy przez firmę Huccar. PZU z kolei twierdzi, że takie przypadki sie zdarzaja i mogę sie ubiegac o dodatkowe odszkodowanie z ubezpieczenia OC zakładu Huccar. Mam jakies szanse odzyskać kasę za powtórną naprawę, tym razem po fuszerce Huccaru?
co moge zrobic?? i jakie i gdzie pisma wystosowac?? |
|